Rodzice odwieźli nas na samolot bo sami zostali jeszcze na tydzień w Polsce. Gdy usiedliśmy już na miejscach oparłam głowę o ramię chłopaka i zasnęłam.
-Marcela lądujemy- ze snu wybudził mnie głos Kit'a, to wspaniałe uczucie widzieć, że ma się koło siebie osobę która jest tobą zauroczona, kocha twoje wszystkie wady, że to właśnie Ty jesteś tą osobą pomimo milionów innych dziewczyn na świecie. Chcąc ukryć przed chłopakami prawdę poprosiła Kit'a aby im nie mówił. Sean przyjechał po nas na lotniski, zostałam odwieziona pod sam dom i z pomocą Kit'a moje bagaże znalazły się w środku.
-Do zobaczenia - poczułam jak przyciąga mnie do siebie swoimi silnymi ramionami, przyjemne ciarki rozeszły sie po moim ciele pod dotykiem chłopaka. Pocałował mnie namiętnie na pożegnanie i wyszedł. Zabrałam się za rozpakowywanie walizki, co zajęło mi tylko chwilę, wrzuciłam brudne rzeczy do kosza, zaraz po tym robiąc pranie. Zadzwoniłam do Emmy, żeby do mnie wpadła na jakieś wino, może dwa, przyszła koło 20, więc miałam troche czasu, żeby się naszykować. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam było otworzenie wina, rozsiadłyśmy się na kanapie włączając komedie. Piłyśmy z tzw "gwinta" nie potrzebowałyśmy kieliszków.
-Opowiadaj jak tam w Polsce, podobało się chłopakom?
-Podobało się bardzo, nauczyłam Kit'a paru słówek. No i jest jeszcze coś.
-Mów!
-No bo.. No bo wiesz.. Ja i Kit jesteśmy parą.
Dziewczynę zamurowało, wpatrywała się we mnie czekając na wyjaśnienia.
-Ja złapałam welon, on złapał muchę, staliśmy się nową młodą parą. W polsce na weselu się tak robi, zatańczyliśmy pierwszy taniec i rak jakoś wyszło. Wyznał mi drugi raz miłość.
-A pierwszy kiedy był?
-Którejś nocy jak byliśmy już w Łodzi, dzień przed weselem, spaliśmy w jednym łóżku, on myślał, że nie słyszę, że juz dawno zasnęłam.
-Uroczo, a jak chłopcy zareagowali?
-Nie powiedzieliśmy im jeszcze nic. Jesteś w sumie pierwszą osobą od nas z grona, która o tym wie.
Rozmowę przerwał nam dźwięk sms'a
"chłopaki zapraszają w piątek do klubu z okazji urodzin Kieran'a , Reece'go i Sean'a. Mówią, że możesz zabrać ze sobą Emmę. Tęsknie xx"
Uśmiechnęłam się sama do siebie, pokazując wiadomość koleżance. To będzie idealna okazja, żeby powiedzieć chłopakom.
Z przyjaciółką gadałyśmy dość długo, kiedy kończyłyśmy 3 wino, udało mi się ją namówić, żeby została u mnie, ze względu na nasze upojenie alkoholowe. Po 3 mocno pijane poszłyśmy spać.
Rano, przed 13 obudził mnie telefon od szefa, który chciał się upewnić czy na pewno przyjdę do pracy. Przestraszona szybko wzięłam prysznic, ubrałam się
i obudziłam Emmę mówiąc żeby zamknęła drzwi, a po klucze wpadne po pracy. Nie mogąc znaleźć kluczy od auta pobiegłam na autobus, który zaraz miał być. Szef nie zrobił mi awantury tylko zaśmiał się, że potrąci mi z pensji, przeprosiłam go i poszłam na zaplecze zmienić koszulkę na firmową. Dzisiaj dużego ruchu nie było więc bez wyrzutów sumienie mogłam popisać z chłopakiem, który zaoferował, że po mnie przyjedzie. Emma napisała, że w domu będzie dopiero koło 1 w nocy, więc umówiliśmy się, że pojedziemy do Kit'a. Chwile po zamknięciu, gdy z szefem wychodziliśmy z kawniarni zobaczyłam znajome auto chłopaka, a zaraz jego postać. Przywitał mnie czułym pocałunkiem.
-Marcela, tylko nie spóźnij się jutro baraszkując znów przez całą noc - zaśmiał się Joe - za kare zapraszam jutro od 8 na zmywak. Do jutra.
-Do widzenia szefie
-o jakim spóźnieniu i o jakim baraszkowaniu mówił? - zapytał mnie Kit.
-Wczoraj razem z Emmą troche zaszalałyśmy z alkoholem i tak jakoś wyszło.
-a to baraszkowanie?
-bo Ciebie zobaczył - wyszczerzyłam zęby w szerokim uśmiech.
-W takim razie wskakuj do auta. Chłopaki się stęsknili za tobą.
Wsiedliśmy do samochodu, a zaraz po chwili rozniósł się dźwięk jaki wydał mój brzuch. Przecież dzisiaj nic nie jadłam, jak ja mogłam o tym zapomnieć przez cały dzień?
-Ty mi robiłaś śniadania, to teraz pora na mój popis kulinarny księżniczko. - gdy staliśmy na światłach chłopak pocałował mnie w policzek. Po kolejnych 10 minutach byliśmy pod jego domem. Chłopaki raczej będą siedzieć w salonie i zamulać przed telewizorem, albo na twitterze.
Gdy tylko weszłam do środka, przywitali mnie głośnym "cześć", przytuliłam każdego i poszłam do kuchni gdzie siedział już Kit.
-Idź do mnie do pokoju, jak zrobie dla Ciebie kolacje to przyjdę.
Grzecznie posłuchałam chłopaka i udałam się do jego sypialni. Była mała, a zarazem przestronna. Jedyny minus był taki, że jego łóżko było jednoosobowe. Usiadłam na nim i wyjęłam swój telefon żeby tylko posprawdzać serwisy społecznościowe i zerknąć na godzine. Jeszcze nie ma 23 a ja już jestem śpiąca. Po jakiś 5 minutach w końcu przyszedł Kit, stawiając mi na kolanach talerz z 3 kanapkami, na każdej zostało narysowane serce keczupem. Podziękowałam chłopakowi i zaczęłam jeść. Odstawiając talerz na półkę nocną, poprosiłam chłopaka aby położył sie koło mnie. Ten przekręcił zamek w drzwiach i ułożył się obok. Wcześniej bawiąc się telefonem uruchomiłam budzik na 1 w nocy. Przytuliłam się mocno do chłopaka, dzięki czemu mieściliśmy się we dwójkę na tym małym łóżku. Skradł mi kilka całusów, a potem smyrając po plecach sprawił, że zasnęłam.
Nawet nie wiem co by się ze mną stało gdyby nie budzik, pewnie zaspałabym znów do pracy i szef by mnie wywalił.
Przetarłam zaspane oczy i spojrzałam na chłopaka który tak jak ja zasnął. Zeszliśmy po cichu do samochodu i skierowaliśmy się pod dom mojej przyjaciółki. Zadzwoniłam do niej aby zniosła mi klucze, ona też już spała. Zdenerwowałam się na nią, bo mogła powiedzieć, że będzie wcześniej, dzięki czemu spałabym już smacznie w swoim wielkim pustym domu. Chłopak odprowadził mnie pod same drzwi i pocałował namiętnie.
-Dobranoc Kit.
-Śpij dobrze, rano zadzwonie, żeby Cię obudzić.
Poczłapałam na górę rozrzucając po drodze swoje ubrania, tak, że będąc w pokoju byłam już w samej bieliźnie, wzięłam szybki prysznic, przebrałam się w piżame i poszłam spać.
CDN...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz