poniedziałek, 19 sierpnia 2013

#15 Opowiadanie z Kit'em

Recepcjonistka powiedziała nam gdzie znajdziemy najlepszą dyskotekę w okolicy. Powolnym krokiem szliśmy w jej kierunku. Nie śpieszyło nam się, rozglądaliśmy się po okolicy aby dostrzec jak najwięcej. Kroczyliśmy ulicą trzymając się za rękę. Pomyśleć, że w przeciągu ponad pół roku moje życie się tak zmieniło. Skończyłam szkołę, mam chłopaka, przyjaciółkę, rodzice mieszkają niedaleko. Teraz jak wrócę będę musiała rozejrzeć się za lepszą pracą, bo jednak ta nie jest dla mnie wystarczająca. Chciałabym już zupełnie przejść na swoją własną kieszeń. Ale dlaczego ja teraz o tym myśle.. Teraz najważniejszą rzeczą jest się dobrze bawić. Gdy usłyszałam głośną muzykę domyśliłam się, ze klub jest już blisko. Ścisnęłam chłopakowi mocniej dłoń i poszliśmy ustawić się w kolejce po bilet. Na nasze szczęście nie była ona duża, za nami dopiero zaczęło zbierać się więcej osób.Po chwili znaleźliśmy się już w środku. Pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy to było zamówienie drinków, nie pozwoliłam chłopakowi kupić sobie piwa, bo je może pić będą w Londynie a nie na wakacjach. Po wypiciu jednego drinka już czułam jak po całym moim ciele rozchodzi się alkohol. 
-Kit chodź zatańczyć.- od ponad 10 minut probowalam wyciagnac chlopaka na parkiet.
-ile razy mam ci mówić że nie umiem tańczyć?
-nie to nie idę sama. - wstalam od stolu i poszlam na srodek sali. Rozejrzalam sie dookola i zobaczylam chlopaka ktory wpatrywal sie we mnie. Staralam nie zawracac sobie nim glowy bo w koncu jestem tu z Kit'em ale jezeli do mnie podejdzie to zatancze z nim. Spojrzalam sie na basiste a on siedzial i pil drinka, nawet sie na mnie nie patrzyl bo byl zajety swoim telefonem.
-co taka ladna dziewczyna robi tutaj sama?
-nie jestem sama, tylko z chlopakiem. Ale on nie lubi tanczyc.
-to mam nadzieje, ze nie bedzie mial mi za zle jezeli go w tym zastapie?
-jesli bedziesz trzymal rece przy sobie to nie.
Chlopak zasmial sie, byl blondynem o niebieskich oczach, nie wygladal na tubylca, raczej tez tak jak my przyjechal na wakacje, nawet mozna bylo w jego glosie uslyszec zpolski akcent.
-jestes z Polski? - zapytalam chlopaka.
-wow, skad wiedzialas?
-tak sie sklada ze tez jestem polka - powiedzialam po Polsku- ale mieszkam w anglii od 10 lat i tego akcentu nie da sie wylapac.
-wiesz co, ja sie juz bede zbieral - wypalił po chwili. Nie wiedzialam dlaczego tak nagle odszedl poki nie poczulam cieplych rąk Kit'a na swoim brzuchu.
-wystraszyles mi kolege. - powiedzialam udawajac obrazona.
-przepraszam . Pocalowal mnie tuż pod uchem. - jak wczesniej nie chcialo mi sie isc na plaże tak teraz mam wielka ochote. Idziemy?
-mielismy potanczyc, zabalowac ale widze ze z tego nic nie bedzie wiec chodz.
Plaża byla niedaleko, piasek był nadal cieply, od slonca ktore caly dzien nagrzewalo go do wysokiej temperatury.  Juz na samym poczatku szlam po nim bez butow, a gdy doszlam do oceanu poczulam roznice temperatury. 
-nie wiem jak Ty ale ja mam ochote sie wykąpac. - uslyszalam za soba chlopaka, gdy sie odwrocilam zdejmowal juz spodenki. 
-Kit ale ja nie mam kostiumu!
-nie musisz go wcale mieć. Weź przykład ze mnie.
Chłopak wszedł do wody w samych bokserkach i stanął do mnie tyłem. Raz się żyje pomyślałam i rzucilam torbe na piach, szybkim ruchem zdjęłam sukienke majac nadzieje, ze w świetle księżyca Kit nie zauważy moich blizn ktorych tak bardzo sie wstydzilam. Wchodziłam do wody coraz to głebiej aby moc znaleźć sie blisko ukochanego. Przytuliłam się do chłopaka, a on sie odwrocil i zlapał mnie za biodra. 
-przysunęlam sie do niego tak aby nie mogł zobaczyć mojego brzucha bo az tak gleboko jeszcze nie weszlismy. -wiesz, ze Cie kocham? - wyszeptał mi do ucha - nie obchodzi mnie to, ze masz blizny, moglabys nawet mieć coś o wiele gorszego, to i tak bede cie kochał tak samo. Nie musisz się ich przy mnie wstydzić. - spojrzał mi prosto w oczy i czule pocalowal.
-to nie chodzi o to jak wygladaja tylko jakie wspomnienia ze soba niosa.
-wiesz o tym doskonale, ze mozesz mi o wszystkim powiedzieć. Zaufaj mi.
-wiem, w hotelu Ci powiem.
Jeszcze troche czasu spedzilismy w wodzie potem ubralam sukienke na mokra bielizne i zaczelismy wracac do domu, sandałki obtarły mi nogi przez co kazdy krok bolal strasznie. Niespodziewanie Kit wziąl mnie na rece i w taki sposob wrocilismy do hotelu. Ludzi na ulicy nie bylo, mieszkańcy pewnie śpią a turyści albo są w pokojach hotelowych albo się bawią. Wjechaliśmy windą na nasze piętro i za chwile znalezlismy sie w naszym pokoju. Gdy Kit mnie odstawił zdjelam sandalki z nog i poszlam do łazienki umyć się od piachu. Jak tylko wyszlam z kabiny zorientowalam się ze nie zabralam ze soba piżamy, owinieta w recznik wyszlam do naszej sypialni, Kit stał uśmiechnięty od ucha do ucha trzymając w dłoni moją satynową koszule nocną. Podeszłam do niego chcąc odzyskać swoją wlasność, a on wykorzystał moja naiwność przyciagnął mnie do siebie i pocałował kładąc na lóżko.
-Kit daj mi się chociaż ubrać w piżame. - wypowiedzialam gdy tylko udalo mi się oderwac od chłopaka, zamiast odpowiedzi jego usta znow znalazly sie na moich, co chyba miało oznaczać ze on ma inne plany. Podsunął mnie wyżej, a ja w tym momencie zdjęłam z niego koszulkę. Wiedziałam, że jeśli pozwole mu na kolejny krok dzisiejszej nocy stanie się coś co chciałam wykorzystać jako prezent urodzinowy.
-Kit prosze przestań, nie chce tego robić.
- dobrze - widzialam w jego oczach smutek, rozczarowanie. Tak, właśnie to była moja zemsta, mogłam zagrać w to dłużej ale wiedziałam, że może być już nawet dla mnie za późno i moje pożądanie by przejelo prowadzenie.Kit poszedł pod prysznic a ja w tym czasie zzałozyłam majtki i piżame. Polozyłam sie do łóżka i czekałam aż do mnie wróci, gdy tylko drzwi od łazienki się otworzyły spojrzalam na chlopaka i szeroko się uśmiechnęłam. Może jego figura nie była podobna do tych ktorych uważają za greckich bogów, ale dla mnie był idealny, bo w końcu nie liczy się to co jest na zewnątrz lecz w środku.
-a więc chcesz mi powiedzieć skąd to masz? - wypowiadajac te słowa podciągnął moją koszule nocną tak, że było widać najniżej ułożoną blizne.
Opowiedziałam mu wszystko co stało się tamtej nocy, a on mnie do siebie mocno przytulił.

Następnego dnia poszliśmy nad hotelowy basen i popijaliśmy drinki, gdy tylko uwolniłam się od chłopaka na moment mowiac mu ze ide do łazienki poszlam do recepcji zapytać się czy jest możliwość zamówienia na jutro torta, szampana na jutrzejszy wieczór. Dziewczyna powiedziała, ze zrobią wszystko co w ich mocy. Poprosilam ją aby nie wspominała o tym przy moim chlopaku. Miałam zamiar udawać przez cały dzień, ze zapomniałam o jego urodzinach, a dopiero wieczorem uświadomić, że to bylo specjalnie.
-Kicior, ide na zakupy, wiem, ze tego nie lubisz wiec zostań i pogadaj sobie z chlopakami. - ucieszyl sie z tego ze nie musi isc ze mna, wiec mialam teraz mozliwosc kupienia mu prezentu. Kiedyś mowił mi, ze zepsuł mu sie zegarek, a nie ma czasu, raczej chceci, zeby isc do naprawic, więc postanowiłam, ze dostanie nowy w prezencie ode mnie. Rozejrzalam sie po paru sklepach i znalazlam ladny i prawdziwy zegarek Calvin'a Klein'a sobie kupilam jeszcze jakas sukienke, bo przeciez nie moglam wrocic z pustymi rękowa, rodzinie i przyjaciolom nakupowalam roznych pamiatek.
Po dwoch godzinach wrocilam do hotelu, zostawiajac w recepcji prezent dla chlopaka, mieli go przyniesc wraz z tortem i szampanem jutro po poludniu pod nasza nieobecnosc.
Wieczor zlecial nam na ogladaniu filmow i przytulaniu sie. Opowiadal mi troche co slychac u chlopakow. 
Rano obudzilam sie wczesniej niz Kit i przebralam sie w kostium i zeszlam na sniadanie bez chlopaka, wraz z z recepcjonistka wymienilysmy sie szczerymi usmiechami, po czym poszlam na sniadanie. Potem na basen. Po niecalycg dwoch godzinach lezenia i popijania drinkow przyszedł Kit, poinformowany o tym gdzie jestem przez kogoś z personelu.
-dlaczego mi nie powiedzialas ze idziesz na basen?
-po co skoro spałeś?
-to bym poszedl wtedy z tobą.
Nie odpowiedzialam chlopakowi nic, on polozyl sie obok na leżaku i czerpał radość ze slońca. Poinformowalam chlopaka ze ide do lazienki natomiast znow poszlam do recepcji. Powiedzialam, ze wrocimy kolo 17 spowrotem do hotelu. Zawolalam chlopaka zeby poszedl ze mna na gore, zebysmy mogli pojsc pozwiedzac troche wyspe, a potem na obiad. Widoki byly piekne, słońce grzało, a ja już wiedzialam, ze bedzie mi tego strasznie brakowalo.
-Marcela, co Ci dzisiaj jest? Zachowujesz się tak jakbyś była na mnie obrażona.
-ale nie jestem, wydaje Ci sie tylko. . Pocalowalam go w policzek i wyjelam telefon aby moc zrobic mu zdjecie. Gdy spojrzalam na zegarek i zobaczylam ze dochodzi 5 po poludniu zaproponowalam powrot do hotelu. Znow dyskretny usmiech i kiwniecie glowa ze wszystko gotowe, zadowolona, pociągnęlam chlopaka do naszego pokoju. Gdy otworzyłam drzwi to co zauwazylam przeroslo moje oczekiwania, oprocz tortu ktory byl bardzo śliczny zobaczyłam jeszcze truskawki w czekoladzie, szampana i prezent ode mnie oraz nasze zdjecie w ramce o ktorym nie mialam zielonego pojecia.
.wszystkiego najlepszego kochanie - powiedzialam i zaraz wpiłam sie w usta chlopaka. 
-kiedy Ty to wszystko zrobiłaś? 
-niech Cię to nie interesuje, mialam swoich pomocnikow- pokazalam mu jezyk i podalam prezent. Sama z ciekawosci patrzac na zdjecie ktore Kit dostał od chlopakow, bardzo ciekawilo mnie to w jaki sposob ono sie tutaj znalazlo. Kit zdmuchnal swieczki, pokroil tort a gdy go zjedlismy otworzyl szampana i uwiedlismy na kanapie popijajac go i czestujac sie na zmiane truskawkami w czekoladzie. 
Po tym naszykowalam chlopakowi goraca kąpiel i ku jego zaskoczeniu była ona w moim towarzystwie. 




Przepraszam za  brak znakow polskich ale pisalam w pospiechu na tablecie
Przepraszam, ze znow z opoznieniem, ale nie mam czasu za  bardzo.
@weroloszka ciesze sie twoim szczesciem razem z toba <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz