niedziela, 20 października 2013

#16 Opowiadanie z Kit'em

Nie tylko to była romantyczna kąpiel ale i także pełna namiętności noc, szczerze powiem, że nigdy nie czułam się tak wspaniale. Rozszerzyłam powieki i zobaczyłam jak niebieskooki chłopak patrzy się na mnie.
-dziękuje Ci za najwspanialszy prezent jaki kiedykolwiek dostałem.
-Nigdy bym nie powiedziała, że to może być tak przyjemne, robiłam to pierwszy raz po tej okropnej nocy i nie miałam, z tym żadnych wspomnień - pocałowałam chłopaka w policzek.
-teraz zapraszam Cię na śniadanie.
Ubrałam się, związałam włosy w wysoką kitkę i zeszliśmy na dół.  Dzisiaj zamówiliśmy naleśniki z owocami polane sosem czekoladowym. Potem poszliśmy na plaże, już miałam brązowozłotą skórę od opalania ale postanowiłam jeszcze korzystać z tutejszego słońca. Kit bez przerwy robił mi różne zdjęcia ze śmiesznymi minami. Nie mogło też zabraknąć jego i naszych wspólnych fotek. Potem wróciliśmy do hotelu. Jeszcze troche słońca a dostałabym udaru, Kit w porównaniu do mnie wchodził do wody. Zjedliśmy obiadokolacje i rozłożylismy sie na kanapie oglądając jakieś seriale. Rozmawiałam troche z rodzicami, a potem wspólnie z Kitem zadzwoniliśmy do chłopaków. Skarżyli się, że w Londynie pada.
Dzień za dniem coraz szybciej mijał, kolorowe drinki, plaża, basen. Ostatniego dnia przed wyjazdem spakowaliśmy swoje rzeczy i poszliśmy zwiedzać okolice.
-Marcela, wykorzystajmy tą ostatnią noc tak jak w moje urodziny.  - zasugerował, a w sumie bardziej poprosił Kit.
-ale teraz Ty szykujesz mi kąpiel i dodatkowo dochodzi do tego masaż.
-dobrze - pocałował mnie w usta i poszedł do łazienki.

Następnego dnia wczesna pobudka, śniadanie i na samolot. Znów przespałam cały lot. Już, wiem, że będę tęsknić za tym słońcem, teraz pora wrócić do pracy i zająć się życiem codziennym. Chłopaki będą pisać nowe piosenki, co oznacza, że znów Kit, będzie chodził na próby.
-Kit, za ile będzie Sean? - wymamrotałam zaspana, gdy czekaliśmy aż nasz kolega w końcu po nas podjedzie.
-Marcela wiesz jaki on jest, uwielbia się spóźniać. - brunet podszedł do mnie i pocałował w czoło.
-Jak za 5 minut go nie będzie to ide na taksówkę.
Chłopak wziął telefon i wykręcił do przyjaciela.

W końcu w domu, nie ma nic lepszego od własnego kąta. Widziałam, że mama podczas mojej nieobecności nie tylko podlewała kwiaty ale także sprzątała. Kocham ją za wszystko co dla mnie robi. Rozpakowałam torbę i od razu przyszykowałam pranie, w międzyczasie poszłam na zakupy i zrobiłam sobie kolacje.
Kit nie odezwał się do mnie przez cały dzień, stawiam, że zajął się z chłopakami rozmową i zapomniał o mnie. Moje łóżko wydawało się takie duże, jak nigdy, przez ostatnie dwa tygodnie spałam przecież z Kit'em. Przebrana w piżamę ułożyłam sobie poduszki zmniejszając przestrzeń na nim. Nie wiem jak teraz poradzę sobie sama w tym wielkim domu.
Rano obudził mnie budzik, czas wrócić do codzienności, zwlekłam się z łóżka i jak zwykle założyłam czarną koszulkę do pracy. Pogoda za oknem była straszna, może nie padało ale było pochmurnie. Złapałam za kluczyki od auta i pojechałam do pracy.
-witamy naszą wczasowiczkę. - zagadał mój szef na przywitanie
-Dobry.
Zajęłam się pracą i nie myślałam o niczym, nawet o tym, że Kit się jeszcze do mnie nie odezwał.

CDN.

6 komentarzy:

  1. Super !<3 Czekam na następny rozdział . Na serio piszesz świetne opowiadanie i oby tak dalej , kochana :) Weny Ci życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg ! Zaaaajebiiistee <3 ;3 / Karla xx

    OdpowiedzUsuń
  3. O ! I chcałam się spytać czh mogę być informowana o rozdzialach na tym blogu ;* Jak coś to @kala22581 ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest rok 2014 a tu nie ma rozdziałów ! Czekam ^^ naprawdę super . Mam nadzieje, ze nie zapomniałaś o tym blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam na razie na niego czasu i weny, mam od nie wiem kiedy pół rozdziału i nie mogę nic dalej wymyślić.

      Usuń
  5. Ojejku, kocham tego bloga! ♥
    Cudoo! *.*
    Mam nadzieję, że wena Cię w końcu dopadnie i wkrótce wyskrobiesz nam coś niesamowitego! ^.^
    Nie mogę się doczekać! ;*
    Powodzenia! ♥

    OdpowiedzUsuń