piątek, 19 lipca 2013

#3 Opowiadanie z Kit'em

*Dzień koncertu*
Przez pozostałe dni wolnego spotkałam się z przyjaciółmi z poprzedniego roku, dla Kit'a miałam mało czasu. Parę razy wymieniliśmy się sms'ami. Przez następny tydzień zajęłam się szkołą i pracą aby móc wszystko nadrobić. W piątek poprosiłam szefa o to, żebym mogła dzisiaj wziąć poranną zmianę. Już od 8 rano stałam za ladą sprzedając ciastka, naleśniki, kawę i wiele innych rzeczy. Ubrana na czarno tak jak reszta dziewczyn czułam się lekko przytłoczona. Marzyłam o tym, żeby wrócić do domu i się przeprać. o 15 zadowolona wyszła z budynku. Wzięłam szybką kąpiel, umyłam włosy i umalowałam się. Ubrana poszłam wysuszyć i wyprostować moje loczki.
Mając jeszcze pół godziny weszłam na twittera chłopaków i zobaczyłam post " Kochani szykujcie się na wspaniała niespodziankę. Do zobaczenia za 3 godziny xx" Sama byłam ciekawa o jaką niespodziankę chodzi. W ostatniej chwili przed wyjściem z domu zamieniłam szpilki na baleriny. Nie lubiłam wysokich obcasów więc nie wiem co mnie podkusiło aby je założyć. Wsiadłam w samochód i pojechałam po przyjaciółkę. Dziewczyna była już gotowa.
-Powiedz mi po co tak wcześnie mamy jechać? - zapytała od razu jak wsiadła do auta.
-Mam niespodziankę. Teraz zakładaj to na oczy. - podałam jej czarną przepaskę.
-No nie mów, że będziemy bawić się jak małe dzieci.
-Siedź cicho bo nie pojedziemy na koncert.
Dziewczyna posłusznie założyła materiał na głowę, a ja odjechałam spod jej domu. Gdy pojawiłyśmy się pod klubem podałam jej jeszcze słuchawki i włączyłam głośno muzykę.
"hej Kit xx możesz po mnie wyjść? jestem już pod klubem"
"spoko, daj mi 2 minuty"
Po chwilowym czekaniu pojawił się chłopak, od razu pokazałam mu palcem, że musi być cicho. Przywitaliśmy się na budzi w policzek i weszliśmy do pomieszczenia. Wyjęłam koleżance słuchawki z uszu, gdy doszliśmy do pozostałych chłopaków powiedziałam jej, że może zdjąć przepaske.
-Marcela czy ja kurwa śnie? Uszczypnij mnie bo w to nie wierze! Powiedz, że to nie sen! aaaaaa!
-Emma spokojnie!
-Jak my się tu? - spojrzała na mnie z zaskoczeniem
-ma się znajomości - mówiąc to przytuliłam się do Kit'a
-Ej chłopaki mogę sobie z wami zrobić zdjęcie? Bo nadal nie wierze.
-Nie ma sprawy - odpowiedzieli chórkiem. Zrobiłam pare fotek i usiadłam na kanapie wraz z Emmą gdy zaczęli wpuszczać dziewczyny z biletem VIP. Dużo dziewczyn narobiło hałasu. Nie wiem jak chłopaki to wytrzymują w sumie gdybym była w ich wieku i widziała ich pierwszy raz a kochałabym ich tak bardzo jak teraz zareagowałabym identycznie. Cały koncert był wspaniały, nawet Robbie z nimi zaśpiewał i to była ich niespodzianka. Po skończonym pokazie chłopaki wyszli jeszcze do pozostałych a my z Emmą poszłyśmy do auta.
-Jezu Marcela dziękuję  - dziewczyna rzuciła mi się na szyje i pocałowała w policzek.
-Nie dziękuj, czego nie robi się dla najlepszej przyjaciółki?
Odwiozłam dziewczynę do domu i sama pojechałam do siebie.
"Wpadnij do mnie jutro do pracy jeśli chcesz. Dawno nie gadaliśmy. a teraz dobranoc. Miłej imprezy xx"
"podaj adres i godzine, to na pewno przyjdę. Śpij dobrze. xx"
Ustawiłam sobie budzik, poszłam pod prysznic i spać.
Telefon obudził mnie o 9 rano. Będąc jeszcze w piżamie zeszłam na dół, zrobiłam sobie tosty z nutellą i kakao. Po śniadaniu posprzątałam w domu, a zaraz potem zabrałam się za odrabianie lekcji.
O 13 poszłam do łazienki się umalować i ubrać.
W pracy będę musiała tylko zmienić koszulkę i założyć śmieszny fartuszek. Ze względu na ładną pogodę zarzuciłam na siebie jeszcze kurtkę i wyszłam z domu. O 21 przyjechał Kit, a ja prace zakończyłam godzinę później. Ze względu na to, że o tej godzinie nie było już ludzi mogłam posiedzieć z chłopakiem przy stoliku i wypić kawę.
-Gadałem z chłopakami i powiedziałem im, że jedziesz z nami do Warszawy, a potem my zostajemy a oni wracają.
-Dobrze wiesz, że mogłabym pojechać razem z rodzicami dzień wcześniej.
-A co ja miałbym sam robić w Warszawie przez cały jeden dzień? Poza tym nie trafił bym tam do was.
-No w sumie prawda. Poczekaj na mnie, tylko się przebiorę i zaraz wracam.
Poszłam na zaplecze zmieniłam koszulkę na tą co wychodziłam z domu i wzięłam torbę.
-Możemy już iść, wpadasz do mnie jeszcze na chwile, czy jedziesz do domu?
-Ty masz jutro szkołę, więc Cię tylko odwiozę i jadę do domu.
-Kit, nie zdążyłam Ci jeszcze podziękować za wczoraj, nawet nie wiesz ile radości to spotkanie sprawiło mojej przyjaciółce. Dziękuje - przytuliłam się do chłopaka i pocałowałam go w policzek. Nawet nie wiem kiedy znaleźliśmy się u mnie pod domem. Pożegnałam się z nim i weszłam do domu. Szybki prysznic i do łóżka. Dopiero teraz zaczęło do mnie dochodzić to, że zauroczyłam się w basiście. To jak przy nim się czuje jest niesamowite. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Weszłam jeszcze na twittera i zobaczyłam w interakcjach post który mnie niemile zaskoczył.
"@marcela_xx zostaw Kit'a w spokoju, on jest mój i nigdy nie będzie twój!"
Przez chwile zaczęło się we mnie gotować, ale opanowałam się i na złość tej osobie postanowiłam napisać "@kit_yeh dziękuje za kolejny wspaniały dzień. do zobaczenia ponownie xx"
Wyłączyłam twittera w telefonie i poszłam spać.
CDN...

Cześć kochani :) jak wam się podoba opowiadanie? Może mały szantaż. Kolejny rozdział pojawi się dopiero jak zobaczę tutaj 5 komentarzy.
I love you xx



2 komentarze: