Chłopak parę razy przekręcił się na łóżku, w końcu otworzył oczy i jak zobaczył co przyniosłam usiadł.
-Marcela, nie musiałaś się tak starać, ale dziękuję.
-Musisz mieć dużo siły bo zaraz idziemy na spacer po Łodzi, a potem muszę znaleźć jakiegoś fryzjera, żeby mógł mnie i mamę na jutro uczesać.
-Smaczne to jest. Nie jadłem nigdy tak pysznej jajecznicy.
-Przepis taty - wyszczerzyłam się do chłopaka. - jak zjesz to zostaw w zlewie, pozmywam jak wrócimy, a teraz idę się ubrać i umalować.
Weszłam do łazienki i zrobiłam to co miała, włosom pomogłam się lepiej skręcić i wyszłam gotowa na spacer. Słyszałam, że Kit robi coś w kuchni więc zaciekawiona weszłam do pomieszczenia.
-Mówiłam Ci, że pozmywam!
-Mam dwie ręce więc moge sam to zrobić i Ci troche pomóc.
Przy zlewie stał już ubrany chłopak.
-Rozumiem, że dopiero teraz na obcasach zobaczę Cię jutro?
-Tak, a potem znów sobie poczekasz na jakąś okazje, nie lubię szpilek więc rzadko w nich chodzę.
-To co idziemy?
Wyszliśmy z domu, najpierw kierując się do centrum Łodzi. Po pół godzinie byliśmy na ulicy Piotrkowskiej, opowiadałam mu trochę o tym co się na niej znajduje. Potem zajęliśmy się poszukiwaniem salonu, po 14 udało nam się znaleźć taki, który przyjmie mnie i moją mamę. Poszliśmy do restauracji na kluski śląskie z sosem, zabraliśmy na wynos dla rodziców. Będąc pod blokiem spotkaliśmy moich rodziców. Przedstawiłam im Kit'a i powiedziałam, że znalazłam salon w którym przyjmą mnie i mamę.
Rodzice rozpakowali swoje rzeczy, a ja usiadłam z Kit'em u siebie w pokoju.
-Boje się jutra Marcela.
-Nie martw się będę twoim tłumaczem, jak nie ja to moi rodzice.
-Naucz mnie paru zwrotów po polsku.
- a więc najważniejsze, czyli dzień dobry - najpierw powiedziałam po angielsku potem po polsku.
-o mój boże, powtórz jeszcze raz.
-dzień dobry - powiedziałam po polsku
-Dżen Dobry.
-no powiedzmy, że Ci wyszło. teraz Wszystkiego najlepszego - znów po angielsku, ale tym razem powtórzyłam dwa razy po polsku.
-szytkiego najleszego.
-Jest dobrze. teraz dziękuję i proszę.
-dżekuje, proszhe
-Brawo, to tyle, jak coś to będę Ci podpowiadała na ucho - uśmiechnęłam się do chłopaka.
Widziałam, jak chłopak robi coś na telefonie, usiadłam obok niego i zerknęłam jak pisze po angielsku " @Marcela_xx to najlepszy nauczyciel polskiego jaki może być"
-Daj to napisze Ci to po polsku.
Cały czas gadaliśmy i śmialiśmy się ze wszystkiego, około godziny 19 poszłam pod prysznic i przebrałam się w piżamę, chciałam być wyspana przed jutrzejszym dniem. Chłopak zrobił to samo, a ja w tym czasie poszłam pościelić sobie w salonie.
-Kit oglądamy jakiś film?
Usadowiliśmy się na łóżku i włączyłam laptopa. Po obejrzanym filmie było koło 23 więc zaczęłam się zbierać do łóżka.
-Marcela, nie będziesz spała na kanapie, ja tam pójdę.
-Jesteś moim gościem. Więc nie wypada.
-Ja Ci nie pozwolę tam spać.
Po 15 minutach kłótni doszliśmy do wniosku, że będziemy spać u mnie w pokoju razem, na jednym łóżku. Mi się to bardzo podobało. Położyłam się obok chłopaka, lecz po chwili odwróciłam się do niego plecami. Nie chciało mi się spać, więc leżałam myśląc o tym jak fajnie by było gdyby nam wyszło, gdyby Kit poprosił mnie o chodzenie. Gdy chłopak myślał, że śpię poczułam jak oplata mnie ręką, przysunął mnie bliżej siebie i pocałował w tył głowy
-Kocham Cię Marcela - wyszeptał bardzo cicho. Zaraz potem odleciałam szybko. Rano obudziłam się w nieco innej pozycji. Leżałam na torsie chłopaka, który dalej spał. Delikatnie wstałam słysząc jakieś głosy w kuchni i poszłam tam.
-O hej mamuś, co tam dobrego robisz?
-Proponuje dzisiaj tosty francuskie na śniadanie, więc zaraz musisz obudzić swojego kolegę. - mama uśmiechnęła się po czym odwróciła się z powrotem do kuchenki. - Marcela wiem, że nie powinnam pytać, no ale jestem twoją matką. Jesteście parą?
-Maaaamoo! Skąd wpadłaś na taki pomysł?
-Weszłam do was rano i widziałam jak słodko się przytulacie.
-Więc rozwieje twoje wątpliwości, nie jesteśmy parą, ale mamo ja go bardzo lubię.
-A on Ciebie?
-On mnie chyba też mamuś.
Rodzicielka przytuliła mnie mocno i powiedziała, że mam iść po chłopaka. Weszłam do pokoju a Kit już nie spał.
-Chodź na śniadanie, mama dzisiaj tosty robi.
Chłopak ubrał się i poszliśmy. Dalej nie mogłam przestać myśleć o tym co powiedział w nocy, a może to mi się przyśniło? Może tak na prawdę śniłam, że nie mogę zasnąć? Ale nie to chyba było na prawdę. Założyłam na siebie pierwsze lepsze rzeczy i wraz z mamą poszłyśmy do salonu, najpierw mama, potem ja. Do godziny 15.30 siedziałyśmy w salonie, a "nasi" faceci zostali razem. Bałam się, żeby tata nie przeprowadził z Kit'em jakiejś rozmowy sprawdzającej. Tata lubił wiedzieć dużo o moich chłopakach, zwykle też im potrafił grozić "jeżeli zranisz moją córkę wiedz, że będzie z tobą źle", ale właśnie kochałam mojego tate za to, że był taki opiekuńczy.
Wróciłyśmy do domu, a ja postanowiłam iść się umalować i założyć sukienkę. Postawiłam na delikatny ale widoczny makijaż.
-Kit, pomożesz mi? - zawołałam do chłopaka wchodząc do pokoju.
-W czym.
-Zapnij - uśmiechnęłam się do chłopaka i odwróciłam się do niego bokiem pokazując na zamek.
Gdy byłam już gotowa poszłam umalować mamę. Około 17 dojechaliśmy pod kościół. Kit wyglądał nieziemsko, czarny garnitur idealnie pasujący do jego ciała, czarna koszula i pudrowy krawat. Oj tak postarał się. Rodzice weszli do kościoła, a my zostaliśmy przed. Nie za bardzo lubiłam takie ceremonie, spotkałam swoją kuzynkę, która jak się dowiedziałam urodziła śliczną córeczkę. Przedstawiłam jej chłopaka. Dowiedziałam się, że jej młodsza siostra jest Roomie więc wie kim jest mój przyjaciel. Oczywiście nie obyło się bez pytań skąd się znamy, jak się poznaliśmy. Opowiedziałam jej z uśmiechem na ustach, że to mój bohater. Po ceremonii w kościele jak to w polskim zwyczaju para młoda została obsypana ryżem, a na sali poczęstowani chlebem i solą, wszyscy wznieśli toast za młodych, złożyliśmy życzenia i przyszedł czas na obiad. Nie siedzieliśmy koło rodziców tylko z moim kuzynostwem. Nastąpił pierwszy taniec młodych, potem Kit wyciągnął mnie na parkiet. Tańczyliśmy śmialiśmy się. Prawie cały czas tańczyłam z Kit'em bo bałam się go puścić w tłum, bo nie mógłby się porozumiewać z innymi, ale raz porwała mi go Nikola. Była wniebowzięta tańcząc z nim w końcu to jej idol. Stał przed nią, tańczyła z nim, czego można chcieć więcej? W tym czasie gdy Kit'em zajmowała się moja kuzynka poszłam porozmawiać z babcią, oczywiście nie obyło się bez pytań czy jestem z nim. Jak to w tradycji nie mogło obyć się bez rzucania welonem i muchom. Przetłumaczyłam chłopakowi co teraz będzie, najpierw łapały welon panie. Wszystkie stanęłyśmy wokół panny młodej, jej matka lekko nią zakręciła a ona rzuciła welonem. Złapałam go, bo leciał prosto we mnie. Monika upięła mi go we włosach i czekałam na "nowego pana młodego" którym na moje szczęście stał się Kit. Chłopak poprosił mnie do tańca, zarumieniłam się. Położyłam głowę na ramieniu chłopaka i poruszaliśmy się w rytm muzyki.
-Marcela, kocham Cię. - zamurowało mnie. W tym momencie chłopak odsunął się ode mnie i zmusił mnie do zrobienia piruetu. - Przepraszam, że to powiedziałem. Nie powinienem.
-Kit, to nie tak, zaskoczyłeś mnie, przyznam Ci się, że słyszałam jak to mówiłeś wczoraj. Ale ja Ciebie też kocham. - na te słowa chłopak pocałował mnie w usta. Gdy kapela zmieniła repertuar pociągnęłam chłopaka i wyszliśmy na dwór. Nie wierzyłam, że to się stało. Musiałam ochłonąć. Chłopak usiadł na ławce wyciągając ręce w moją stronę abym usiadła mu na kolanach.
-Marcela, wiem, że nie znamy się wcale za długo, bo to tylko 3 miesiące, ale zakochałem się w tobie, moją najwspanialszą nocą była ta, jak spałaś ze mną pierwszy raz bo bałaś się burzy, mogłem Cię przytulić i sprawić że czujesz się bezpieczna. Wiesz jakie to było wspaniałe? - Wtuliłam się w tors chłopakowi, a on nie przerywał mówienia - Marcela chciałabyś ze mną być?
- No oczywiście, że tak! - wpiłam się w jego usta.
CDN...
Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww...
OdpowiedzUsuńUwielbiam to opowiadanie <3
Jak chcesz to możesz zajrzeć do mnie :)