Siedziałam na krzesełku przy łóżku chłopaka czekając aż się obudzi. Lekarz powiedział ze już otworzył oczy i nawet z nim rozmawiał ale poszedł znów spać. Doktor który zajmował się mną wypisał mi zwolnienie z pracy i ze szkoły. Czyli mam dwa tygodnie nic nie robienia, mama oczywiście przyjechała mówiąc ze zostanie na dłużej żeby się mną zająć, kazałam jej wracać do domu bo przecież mi nic nie jest.
Trzymałam Kit'a za rękę a głowę miałam opartą o łóżko, nie powiem ze to wygodna pozycja, przez nią strasznie mnie wszystko bolało.
-Marcela? Co Ty tu robisz?-wypowiedział prawie niesłyszalnie.
- w końcu się obudziłeś. Jak się czujesz?
-odpowiedz mi najpierw na moje pytanie.
-jak to co? Kocham Cie, bardzo się przestraszyłam jak Kieran do mnie zadzwonił
-Witam panie Tanton i także panią Malinowską.
-dzień dobry doktorze. Kiedy będzie mógł wyjść - zapytałam pełna nadziei ze już niedługo
-Pan Kit ma dużo większe obrażenia niż Ty wiec musimy go zostawić jeszcze na co najmniej 3 dni.
-Doktorze a co mi było?
-twoja prawa nerka była zszywana, na skutek wypadku uszkodziłeś ją. Musimy zostawić Cie na obserwacji. Dobrze, zostawiam was już w spokoju. Marcela pamiętaj, nie możesz się przemęczać i zapraszam na kontrole za tydzień.
-dobrze doktorze, ale pewnie i tak się jeszcze zobaczymy - lekarz uśmiechnął się do mnie i wyszedł.
-o jakiej kontroli mówił? Coś Ci się stało?
-jadąc do Ciebie też spowodowałam wypadek, mam tylko dwa pęknięte żebra wiec nie musisz się martwić.
-Mar, chciałem Cię przeprosić za to co zrobiłem, nie ma na to żadnego wytłumaczenia.
-nie rozmawiajmy o tym co było, liczy się to co jest teraz. Tylko musisz mi obiecać, że więcej mnie nie zdradzisz
-dotrzymam danego Ci słowa. Zadzwonię jeszcze dzisiaj do Charlotte i powiem jej ze była moja pomyłka.
Pocałowałam go w dłoń która przez cały cza trzymałam.
Kit wyszedł dopiero po tygodniu, lekarz powiedział mu, że przez najbliższy czas musi się bardzo oszczędzać i uważać na to co robi. Nie zakazał mu koncertowania lecz chłopak nie będzie mógł przytulać się do fanek ani skakać po scenie. Póki nie zrosły mi się żebra mama cały czas u mnie była, nie pozwalała mi się przemęczać, czyli nie musiałam nic robić. Tato obiecał ze kupi mi nowe auto bo moje nadawało się na złom. Przez kolejny miesiąc chodziłam do szkoły i pracy. Szef nie pozwalał mi się przemęczać ani nic dźwigać. Szkole skończyłam bez żadnych problemów i w końcu zaczęły się wymarzone wakacje. Za pare dni jadę z chłopakami znów do Polsk, zagraja cztery koncerty i nawet jeden w łodzi. Ja zostane jeszcze przez tydzień a chłopaki beda pracować przez najbliższy miesiąc, wiec teraz wraz z Kit'em poszukujemy jakiejś fajnej oferty do ciepłych krajów na sierpień.
-co powiesz na Turcję? Zapytałam z uśmiechem na ustach.
-ja proponuje Majorkę, albo Malediwy.
-kochanie, nie stać mnie na tak drogi wyjazd.
-dołożę Ci tyle ile potrzeba, bo i tak nie zgodzisz się żebym to ja płacił za nasza dwójka
-widzisz jak mnie dobrze znasz.
Przeglądaliśmy różne strony internetowe biur podróży i w końcu wybraliśmy oferte. Kit będzie musiał mi pożyczyć trochę ale ważne, że pojedziemy.
Spakowałam już walizkę na wylot do Polski.
-Kit zostaniesz ze mną dzisiaj?
-tylko skocze po jakieś rzeczy i wracam. -chlopak pocalowal mnie w policzek i wyszedł, złapałam za telefon i zadzwoniłam do przyjaciółki,
-Cześć Marcela - uslyszalam glos pod drugiej stronie sluchawki, zaraz po pierwszym sygnale- co tam?
-Kit coś mi wspominał, że też jedziesz do Polski więc chce Ci powiedzieć, że masz spakować wiecej ciuchow bo my zostajemy w Polsce jeszcze na tydzien.
-i ty myślisz, że moi rodzice się zgodzą?
-masz 21 lat, będziemy imprezować!
-no dobra ide na to.
Rozmawiałam jeszcze chwile z Emma i zabralam sie za robienie kolacji dla mnie i chłopaka, ktory powinien sie za chwile pojawić.Gdy wstawiłam wode na herbate zadzwonił dzwonek do drzwi, przez kuchenne okno sprawdzilam czy stoi auto Kit'a
-wejdź! Otwarte-krzyknelam i po cchwili wszedl do kuchni. -siadaj kolacje zrobilam.
Za stole stały dwa talerze z jajecznicą i tosty z masłem.
Po zjedzonym posilku usiedlismy przed telewizorem a chłopak włączył szkołę uczuć która właśnie leciala na HBO. Zawsze płakałam na tym filmie.
-Kit, to co idziemy spać?
-no w końcu jesteś- czekałam na Kit'a już około dziesięciu minut, chłopak podszedl do mnie i namiętnie pocałował. Z pozycji siedzacej w jednym momenciebylam w pozycji leżacej. Chłopak ne przestawał mnie całować, nie powiem, bardzo mi się to spodobało, bo nigdy sie tak nie zachowywał. Błądził rękoma po moich plecach, całował po szyi i obojczykach, podsunął lekko bluzkę i skladał delikatne pocałunki na moim brzuchu. Widziałam po jego zachowaniu do czego dąży.
-Kit prosze, nie. Nie chce tego robić.
-Skarbie, ale dlaczego?
-nie chce i koniec
Obciągnęłam koszulkę ktora odkrywala jedna z moich blizn.
-czy to ma coś z tym wspolnego?-wypowiadajac te słowa przejechał po małej wypukłości nad pępkiem
-tak i nie.
-wiesz ze mozesz mi wszystko powiedziec?